Jestem tylko gościem…

Wśród wszystkich ludzi związanych z giełdą, można wyróżnić grupę gości. Jest ona dosyć specyficzna, szczególnie ze względu na przewrotny charakter swojej nazwy.

Gość na giełdzie nie jest tym samym, co w tradycyjnym znaczeniu. Nie jest tylko odwiedzającym, może również pełnić inne funkcje. Warto pamiętać, że w spotkaniu nie może uczestniczyć każdy zainteresowany, wchodzący wprost z ulicy.

Przede wszystkim należy wspomnieć o tym, że gościem staje się każda osoba, która przebywa na giełdzie bez prawa do zawierania transakcji. Do tej grupy zaliczamy więc dziennikarzy, którzy pojawiają się na giełdzie tylko ze względu charakter wykonywanej przez siebie pracy. Przedstawiciele mediów mają prawo uczestniczyć w spotkaniach po okazaniu odpowiedniej legitymacji.

Dość niefortunnie mianem gości określa się także osoby, które przebywają na giełdzie, bo tam… pracują. W tej grupie znajdzie się cały zespół pracowników, w którego kompetencjach nie leży zawieranie transakcji. Mowa tu więc o osobach, które dbają o prawidłowe działanie tablic kursowych, ale także obsługujących komputery i telefaksy. Gościem nazwiemy również pojawiającego się na giełdzie gońca.

panele zamość